Wakacje – Jadę w góry, góry, góry.

22 cze

Temat kompleksowy realizowany w gr. 4- latków: Biedronki, Żabki, Kotki Wakacje”
Temat dnia: “Jadę w góry, góry, góry”

Cele ogólne:
– kształtowanie umiejętności uważnego słuchania opowiadania i
wypowiadania się na jego temat
– kształtowanie poczucia rytmu, wyobraźni muzycznej i ekspresji ruchowej

  1. “Jadę w góry, góry, góry”-rozmowa na temat krajobrazu górskiego na podstawie własnych doświadczeń i opowiadania:

Letnie opowieści – echo w Tatrach Małgorzata Szczęsna

Byliście kiedyś w Zakopanem, tam gdzie są najwyższe nasze góry? Właśnie tam jedziemy całą rodzinką! Dojeżdżamy już na Jaszczurówkę do przyjaciół rodziców – Bogusi i Janusza. (Zawsze się zastanawiałam, czy kiedyś mieszkały tam jaszczurki?)

Jest wieczór i się ściemnia. Gospodarze otwierają bramę, a ich syn – Kamil, już biegnie, by nas przywitać.
– Witojcie, witojcie – wita nas Janusz po góralsku.
Bogusia i mama jak zwykle ściskają się ze łzami w oczach.
Rozlokowujemy się i jemy kolację w ich przytulnej kuchni. Po posiłku my z Kamilem idziemy do jego pokoju i gramy w gry planszowe, a rodzice długo rozmawiają.

Rano szeroko otwieramy okno i podziwiamy widok gór. Przed nami Nosal i Giewont z krzy­żem na szczycie. Mimo że jest lato, na wierzchołku Giewontu widać śnieg. My z mamą nie wytrzymujemy i już śpiewamy. Pomóżcie nam:
Biegnie do Nosala, słońce ją przypala.
Siadła na Giewoncie, tam też piecze słońce.
– Jak widać, nie całkiem udało się przegnać zimę! – mówi Karinka.
Janusz proponuje wycieczkę. Zatrzymujemy się w miejscu, skąd możemy oglądać, jak na dło­ni, całe Zakopane. Stąd wydaje się takie malutkie.
Jedziemy dalej. Następny nasz przystanek to duży parking.
– Co będziemy teraz robić?
– Idziemy do Morskiego Oka – wyjaśnia ciocia Bogusia. – Czeka nas długi spacer.
Droga chwilami jest trudna i z radością widzimy, że zbliżamy się do celu. Widok jest wspania­ły. Staję na dużym kamieniu, z ciupagą w ręku, w góralskim kapeluszu z piórkiem i muszelkami. Rozpoczyna się sesja zdjęciowa! Wszyscy pstrykają mi zdjęcia. Czuję się jak gwiazda filmowa.
– Chciałabym jeszcze przejść się wokół jeziorka! – mówi mama i patrzy w stronę ścieżki wyłożonej kamieniami.
– Mamo, nie mamy siły, chodźmy na naleśniki do baru – prosi Mateusz.
– Ja przejdę się z mamą! Zamówcie dla mnie z serem i czekoladą! – staję koło mamy.
– Tylko uważajcie, bo często niedźwiedzie schodzą z gór! – przestrzega wujek.
Nikogo nie ma na ścieżce, tylko my. Nagle słyszymy: uuuuu, uuuu.
Przyspieszamy kroku, prawie biegniemy.
– Uuuuu, Uuuuu, Uuuuuuu – głos rozlega się coraz głośniej i dobiega do nas ze wszystkich stron. Stajemy przerażone!
– Uuuuuu – ten głos rozlega się teraz bardzo blisko nas!
Nagle zza krzewu jałowca wybiega w naszym kierunku…. roześmiany wujek Janusz.
– Janusz! – dobiega do nas Bogusia. – To wcale nie jest śmieszne! Bardzo przestraszyłeś dziew­czyny.
Gdy dociera do nas, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa, wybuchamy śmiechem.
– Wujku, jak to zrobiłeś, że głos dochodził do nas ze wszystkich stron – pytam, rozglądając się.
– To echo! Gdy ryknąłem „uuu”, dźwięk mojego głosu odbił się od ścian lasów, górskich zboczy, skał i powrócił do nas.
– Chodźmy lepiej na te naleśniki – mówi zdecydowanym głosem ciocia Bogusia. Jest jeszcze trochę zdenerwowana na wujka za ten żart.

2. „Zabawa w echo” – zabawa dźwiękonaśladowcza.

3. Słuchanie piosenki “Jadę pociągiem prawdziwym”